Skip to Content
Zawartość Kursu

Błędy poznawcze i ich wpływ na decyzje inwestycyjne


Błędy poznawcze i ich wpływ na decyzje inwestycyjne

Co dzieje się w naszej głowie, gdy próbujemy ocenić ryzyko, cenę i przyszłość spółki

Treści publikowane w tej sekcji mają wyłącznie charakter edukacyjny i informacyjny. Nie stanowią rekomendacji inwestycyjnych, porady finansowej ani gwarancji osiągnięcia wyników.

Jak emocje i przekonania wpływają na decyzje inwestycyjne


Wiele kobiet, które zaczynają interesować się inwestowaniem, zakłada, że dobra decyzja inwestycyjna wynika przede wszystkim ze znajomości spółki, podstaw rynku i umiejętności czytania danych. To ważna część całego procesu, ale nie jedyna. Nawet wtedy, gdy Elegancka Inwestorka czyta o firmie dużo, sprawdza jej wyniki i poznaje opinie innych, nadal patrzy na te informacje przez własne doświadczenia, emocje, obawy i wcześniejsze przekonania. Z tego powodu decyzja inwestycyjna jest nie tylko efektem analizy liczb, ale także wynikiem tego, jak te liczby i informacje zostają zrozumiane.

Właśnie w tym miejscu pojawiają się błędy poznawcze, czyli takie sposoby myślenia, które upraszczają ocenę sytuacji i mogą prowadzić do wniosków opartych tylko na części obrazu. Umysł próbuje działać sprawnie, więc porządkuje informacje, wychwytuje to, co wydaje się znajome, i szuka szybkiego sensu w tym, co widzi. W zwykłych codziennych sprawach często to pomaga, ponieważ nie analizujemy każdego drobiazgu od początku. W inwestowaniu ten sam mechanizm może jednak utrudniać spokojną ocenę spółki, ryzyka i własnej decyzji, szczególnie wtedy, gdy pojawiają się silne emocje albo poczucie niepewności.

Na giełdzie widać to bardzo wyraźnie, ponieważ decyzje dotyczą pieniędzy, a pieniądze rzadko pozostają obojętne emocjonalnie. Kiedy cena akcji rośnie, łatwo uznać, że wzrost potrwa dłużej i warto działać od razu. Kiedy kurs spada, wiele osób zaczyna reagować napięciem i chęcią szybkiego wyjścia z sytuacji, zamiast wrócić do spokojnej oceny tego, co faktycznie zmieniło się w samej spółce. Dlatego w inwestowaniu długoterminowym znaczenie ma nie tylko rozumienie rynku i firm, ale również zauważanie, w jaki sposób własny umysł interpretuje informacje i wpływa na decyzje.


Co to są błędy poznawcze


Błędy poznawcze to powtarzające się sposoby myślenia, które wpływają na to, jak rozumiemy informacje i jak podejmujemy decyzje. W praktyce oznacza to, że ta sama sytuacja może zostać oceniona w sposób niepełny albo zbyt jednostronny, mimo że na pierwszy rzut oka wszystko wydaje się logiczne. Umysł często wybiera najszybsze wyjaśnienie, opiera się na pierwszym wrażeniu albo przywiązuje się do jednego elementu, który wydaje się najważniejszy. W efekcie część informacji schodzi na dalszy plan, choć również ma znaczenie.

W inwestowaniu widać to szczególnie wyraźnie, ponieważ decyzje podejmuje się w warunkach, w których nie da się znać przyszłości. Nikt nie wie z góry, jak spółka będzie rozwijać się przez kolejne lata, jak rynek zareaguje na nowe wyniki ani jak zmieni się sytuacja gospodarcza. Gdy przyszłość pozostaje otwarta, człowiek zaczyna szukać czegoś, co pomoże mu szybciej ocenić sytuację. Czasem staje się tym jedna opinia przeczytana w internecie, czasem dawna cena akcji, a czasem jedno wydarzenie, które zyskuje w ocenie zbyt duże znaczenie.

Dlatego błędy poznawcze wpływają na decyzje inwestycyjne wtedy, gdy próbujesz zrozumieć spółkę, ocenić ryzyko i zdecydować, czy dana inwestycja ma sens. Im lepiej rozumiesz te mechanizmy, tym łatwiej zauważyć, kiedy patrzysz na sytuację szeroko, a kiedy zbyt mocno opierasz swoją ocenę na jednym wrażeniu, jednej liczbie albo jednej emocji.


Dwie Eleganckie Inwestorki stojące naprzeciw siebie we wnętrzu, co dobrze pasuje do tematu różnych sposobów patrzenia na tę samą sytuację inwestycyjną.

Gdy szukamy potwierdzenia własnej opinii


Jednym z najbardziej znanych błędów poznawczych jest efekt potwierdzenia. Polega on na tym, że łatwiej przyjmujemy informacje zgodne z tym, co już uznałyśmy za prawdziwe, a z większym dystansem podchodzimy do tych, które burzą wcześniejszą opinię.

Załóżmy, że Elegancka Inwestorka uznaje pewną spółkę za bardzo dobrą. Zaczyna więc czytać artykuły, oglądać materiały w internecie i śledzić wypowiedzi innych osób na jej temat. Z czasem większą uwagę poświęca tym treściom, które pokazują firmę korzystnie. Lepiej zapamiętuje dobre wiadomości, a słabsze wyniki, rosnące zadłużenie czy problemy w branży łatwiej uznaje za przejściowe. W takiej sytuacji analiza nadal trwa, ale przestaje obejmować cały obraz. To właśnie dlatego efekt potwierdzenia bywa tak mylący. Elegancka Inwestorka może mieć poczucie, że działa rozsądnie i dokładnie sprawdza spółkę, choć w praktyce wzmacnia głównie to przekonanie, z którym weszła w analizę. W efekcie rośnie pewność siebie, ale nie rośnie jakość oceny sytuacji. Przy analizie spółki warto więc świadomie zostawić miejsce także dla informacji, które nie pasują do pierwszego wrażenia. Słabsze strony firmy, ryzyka widoczne w wynikach i sygnały ostrzegawcze z otoczenia rynkowego są równie ważne jak argumenty przemawiające za zakupem. Dopiero wtedy ocena spółki staje się pełniejsza i mniej podatna na własne nastawienie.


Elegancka Inwestorka siedząca przy stoliku z filiżanką i notesem, nawiązująca do uważnego przyglądania się własnym decyzjom inwestycyjnym.

Zbyt duża wiara we własny osąd


Kolejnym częstym błędem jest nadmierna pewność siebie. W inwestowaniu pojawia się ona często po kilku udanych decyzjach, gdy Elegancka Inwestorka zaczyna wierzyć, że dobrze wyczuwa rynek i potrafi trafnie przewidywać rozwój sytuacji. Kilka zyskownych transakcji albo trafnie ocenionych spółek może sprawić, że własny osąd zaczyna wydawać się bardziej niezawodny, niż jest w rzeczywistości.

Na giełdzie zależność między decyzją a wynikiem nie jest jednak tak prosta. Dobra analiza nie zawsze od razu prowadzi do zysku, a sam zysk nie zawsze potwierdza wysoką jakość wcześniejszej oceny. Zdarza się, że akcje rosną, ponieważ sprzyja im otoczenie rynkowe, nastroje inwestorów albo dobra sytuacja w całym sektorze. Zdarza się też, że rozsądnie oceniona spółka przez pewien czas traci na wartości, choć sama firma nadal działa dobrze, osiąga dobre wyniki i nie pojawiają się sygnały wyraźnego pogorszenia jej sytuacji. Z tego powodu pojedynczy wynik nie powinien być traktowany jako dowód własnej wyjątkowej trafności.

Nadmierna pewność siebie potrafi prowadzić do zbyt śmiałych decyzji, pomijania części ryzyk i słabszej dyscypliny w analizie. W pewnym momencie pojawia się przekonanie, że skoro wcześniejsze wybory okazały się udane, to kolejne również można oprzeć bardziej na przeczuciu niż na spokojnym sprawdzeniu faktów. W inwestowaniu długoterminowym znacznie lepiej służy inne podejście, czyli świadomość, że nawet dobra analiza nie daje pełnego wpływu na wynik, a rynek zawsze może potoczyć się inaczej, niż zakładaliśmy.

Co się dzieje, gdy oceniasz spółkę głównie przez pryzmat ceny


Bardzo często Eleganckie Inwestorki wpadają w efekt zakotwiczenia. Polega on na tym, że jedna liczba zaczyna zbyt mocno wpływać na ocenę całej sytuacji. Najczęściej chodzi o cenę akcji, która staje się głównym punktem odniesienia, choć sama w sobie nie daje jeszcze pełnego obrazu spółki.

Wyobraźmy sobie, że akcje danej firmy kosztowały kiedyś 200 zł, a dziś kosztują 120 zł. Dla wielu osób taka zmiana od razu wygląda jak okazja. Skoro wcześniej cena była wyższa, obecna może wydawać się atrakcyjna. Tyle że sam spadek ceny nie mówi jeszcze, czy spółka jest dobrym wyborem. Firma mogła rozwijać się szybciej kilka lat temu niż dziś. Jej wyniki mogły się pogorszyć. Rynek mógł też inaczej ocenić jej przyszłość, bo zmieniła się sytuacja samej spółki albo całej branży. Dawna cena nie wystarcza więc do oceny, czy obecna cena jest uzasadniona.

Podobny mechanizm pojawia się wtedy, gdy Elegancka Inwestorka zbyt mocno przywiązuje się do ceny, po której sama kupiła akcje. Jeśli kupiła je po 80 zł, a dziś kosztują 60 zł, może zacząć myśleć głównie o tym, żeby kurs wrócił do wcześniejszego poziomu. W takiej sytuacji pojawia się poczucie, że dopiero wtedy wszystko znów będzie w porządku i decyzja przestanie wyglądać na nieudaną. Problem polega na tym, że obecna sytuacja spółki nie zależy od ceny, po której ktoś kupił jej akcje. Znacznie ważniejsze jest to, jak firma działa dziś, jakie osiąga wyniki i czy nadal ma cechy, które wcześniej uzasadniały zakup.

Właśnie dlatego przy ocenie inwestycji warto patrzeć szerzej niż tylko na dawną cenę albo na cenę własnego zakupu. Sama liczba może mocno przyciągać uwagę, ale nie mówi wszystkiego o jakości firmy, jej sytuacji i perspektywach. Im szybciej Elegancka Inwestorka nauczy się oddzielać cenę od pełniejszej oceny spółki, tym łatwiej zachowa większy porządek w myśleniu i nie podejmie decyzji pod wpływem jednego punktu odniesienia.


Strata boli bardziej niż cieszy zysk


Jednym z najlepiej opisanych zjawisk w finansach behawioralnych jest awersja do straty. W praktyce oznacza to, że strata odczuwana jest mocniej niż zysk o podobnej wartości. Jeśli ktoś straci 1000 zł, emocjonalny ciężar tej sytuacji zwykle jest większy niż radość z zyskania 1000 zł.

Na giełdzie ten mechanizm potrafi silnie wpływać na decyzje. Część osób zbyt szybko sprzedaje akcje, które lekko wzrosły, ponieważ chce zatrzymać dodatni wynik i nie ryzykować, że zysk zniknie. Inne z kolei zbyt długo trzymają słabe spółki, ponieważ nie chcą pogodzić się z tym, że strata stała się realna. W obu przypadkach emocja przejmuje prowadzenie.

Dla Eleganckiej Inwestorki długoterminowej ważne jest, aby nie oceniać każdej decyzji wyłącznie przez to, czy kurs chwilowo rośnie, czy spada. Zmiany cen są naturalną częścią rynku. Większe znaczenie ma to, czy firma nadal wygląda dobrze z punktu widzenia powodów, dla których akcje zostały wcześniej kupione. Jeśli firma nadal działa dobrze, a spadek ceny akcji wynika z sytuacji na całym rynku, sam spadek nie musi oznaczać, że wcześniejsza decyzja była zła. Z drugiej strony sam wzrost ceny też nie jest dowodem na to, że wszystko zostało ocenione idealnie.

Elegancka Inwestorka siedząca na tle roślin, co pasuje do spokojnego uczenia się, jak emocje wpływają na ocenę sytuacji na giełdzie.

Gdy inni wydają się wiedzieć lepiej


Na rynku często pojawia się efekt tłumu. Oznacza to sytuację, w której zachowanie innych osób zaczyna zbyt mocno wpływać na to, jak sama oceniasz spółkę i własną decyzję. Jeśli wiele osób mówi o jednej firmie, chwali ją, pokazuje wzrosty i podkreśla jej popularność, łatwo odnieść wrażenie, że skoro tyle osób zwraca na nią uwagę, to musi stać za tym coś ważnego. W takiej sytuacji cudza pewność siebie i entuzjazm mogą zacząć wyglądać jak dowód, że dana spółka jest dobrym wyborem.

Dla początkującej Eleganckiej Inwestorki bywa to szczególnie trudne, ponieważ na starcie własna ocena dopiero się kształtuje. Gdy z różnych stron widać zachwyt nad jedną firmą, może pojawić się myśl, że inni wiedzą więcej, lepiej rozumieją rynek i szybciej dostrzegli dobrą okazję. Wtedy decyzja przestaje opierać się głównie na analizie spółki, a coraz bardziej na obawie przed tym, że coś ważnego właśnie przechodzi obok. Podobny mechanizm działa także podczas spadków. Gdy wiele osób zaczyna sprzedawać akcje i mówić o zagrożeniu, sprzedaż może zacząć wydawać się rozsądna tylko dlatego, że robią tak inni. W obu przypadkach własna ocena sytuacji schodzi na dalszy plan, a większą rolę zaczynają odgrywać emocje krążące wokół danej spółki. Nie oznacza to, że opinie innych osób należy ignorować. Warto czytać analizy, poznawać różne spojrzenia i sprawdzać, jak inni rozumieją sytuację firmy. Trzeba jednak odróżniać cudzą opinię od własnej oceny. Popularność spółki, duże zainteresowanie w internecie ani częste komentarze na jej temat nie mówią jeszcze, czy firma jest dobrze zarządzana, czy osiąga dobre wyniki i czy pasuje do długoterminowego podejścia. Dlatego w inwestowaniu tak ważne jest, aby rozumieć, co znajduje się w naszym portfelu i z jakiego powodu dana spółka w ogóle się tam znalazła.


Eleganckie Inwestorki w swobodnych pozach na jasnym tle, nawiązujące do zatrzymania się i przyjrzenia własnym reakcjom przed podjęciem decyzji inwestycyjnej.

Jak ograniczać wpływ błędów poznawczych


Nie da się całkowicie uwolnić od błędów poznawczych. Każdy człowiek im podlega. Można jednak bardzo wyraźnie zmniejszyć ich wpływ na decyzje. Pomaga w tym przede wszystkim własny proces analizy. Gdy inwestorka zapisuje, dlaczego interesuje ją dana spółka, jakie widzi jej mocne strony, jakie ryzyka bierze pod uwagę i czego będzie wypatrywać w przyszłości, później łatwiej wrócić do tych założeń i sprawdzić, czy myślenie nadal jest spójne.

Pomocne jest także oddzielanie faktów od opinii. Faktem może być wzrost przychodów, spadek zysku, wzrost zadłużenia albo zmiana marży. Opinią jest to, co na podstawie tych danych uznajemy za dobrą lub złą wiadomość. Im częściej uczymy się rozpoznawać tę różnicę, tym łatwiej zauważyć, kiedy decyzja opiera się na danych, a kiedy głównie na wrażeniu.

Duże znaczenie ma również cierpliwość. Rynek często zachęca do natychmiastowej reakcji. Pojawia się nowa wiadomość, mocny ruch ceny albo fala emocji w mediach społecznościowych. W takich chwilach warto dać sobie czas i wrócić do pytania, czy coś rzeczywiście zmieniło się w samej spółce, czy zmienił się tylko nastrój wokół niej. To proste pytanie potrafi zatrzymać wiele pochopnych decyzji.


Najważniejsze wnioski


Błędy poznawcze mają realny wpływ na decyzje inwestycyjne, ponieważ dotyczą sposobu, w jaki patrzymy na informacje, ryzyko i własne przekonania. Nie są oznaką braku wiedzy ani braku zdolności. Są naturalną częścią ludzkiego myślenia, dlatego warto umieć je rozpoznawać.

W inwestowaniu długoterminowym znaczenie ma nie tylko wybór spółki, ale też jakość procesu decyzyjnego. Efekt potwierdzenia, nadmierna pewność siebie, zakotwiczenie, awersja do straty i podążanie za tłumem mogą sprawić, że nawet rozsądny plan zacznie się rozmywać. Im lepiej rozumiemy te mechanizmy, tym łatwiej wracać do faktów, analizować spokojniej i nie reagować wyłącznie pod wpływem chwili. Właśnie dlatego edukacja inwestycyjna nie powinna kończyć się na nauce wskaźników finansowych i definicji. Równie ważne jest zrozumienie tego, jak działa nasz umysł, gdy na szali pojawiają się pieniądze, niepewność i oczekiwania. Dla kobiet, które budują swoją wiedzę o giełdzie od podstaw, jest to ważny element dojrzalszego podejścia do inwestowania. Eleganckie Inwestorki pokazują, że rozwój inwestorki zaczyna się nie tylko od poznawania rynku, ale też od uważnego przyglądania się własnym decyzjom.


Bądź bliżej tematów, które pomagają lepiej rozumieć inwestowanie


Błędy poznawcze pokazują, że w inwestowaniu liczy się nie tylko znajomość pojęć i danych o spółkach, ale również sposób, w jaki interpretujesz informacje i oceniasz własne decyzje. Gdy zaczynasz to dostrzegać, zwykle pojawia się też potrzeba dalszej nauki, uporządkowanych wyjaśnień i treści, które pomagają lepiej odnaleźć się w świecie giełdy.

Dlatego warto być z nami Między nami Eleganckimi Inwestorkami. To wiadomości tworzone dla kobiet, które chcą otrzymywać od nas więcej niż krótkie treści publikowane na co dzień. Dzielimy się tam nowymi materiałami, tematami, nad którymi pracujemy, oraz tym, co uznajemy za ważne z perspektywy długoterminowego inwestowania i edukacji finansowej. Jeśli chcesz być bliżej tego, co tworzymy, zapisz się do Między nami Eleganckimi Inwestorkami.

Zapisując się, wyrażasz zgodę na otrzymywanie Newslettera. Więcej w Polityce prywatności.

Dziękujemy za rejestrację!


Bądź bliżej tematów, które pomagają lepiej rozumieć inwestowanie


Błędy poznawcze pokazują, że w inwestowaniu liczy się nie tylko znajomość pojęć i danych o spółkach, ale również sposób, w jaki interpretujesz informacje i oceniasz własne decyzje. Gdy zaczynasz to dostrzegać, zwykle pojawia się też potrzeba dalszej nauki, uporządkowanych wyjaśnień i treści, które pomagają lepiej odnaleźć się w świecie giełdy.

Dlatego warto być z nami Między nami Eleganckimi Inwestorkami. To wiadomości tworzone dla kobiet, które chcą otrzymywać od nas więcej niż krótkie treści publikowane na co dzień. Dzielimy się tam nowymi materiałami, tematami, nad którymi pracujemy, oraz tym, co uznajemy za ważne z perspektywy długoterminowego inwestowania i edukacji finansowej. Jeśli chcesz być bliżej tego, co tworzymy, zapisz się do Między nami Eleganckimi Inwestorkami.

Zapisując się, wyrażasz zgodę na otrzymywanie Newslettera. Więcej w Polityce prywatności.

Dziękujemy za rejestrację!

Źródła:

Daniel Kahneman, Amos Tversky, CFA Institute, Investopedia, Morningstar, Behavioral Finance Working Group, Harvard Business Review, OECD. 

Przyjrzyj się temu, jak sposób myślenia wpływa na decyzje podejmowane na giełdzie i naucz się rozpoznawać najczęstsze błędy poznawcze, które mogą zaburzać ocenę spółek, ryzyka i własnych działań. Zobacz, jak działa efekt potwierdzenia, zakotwiczenie, awersja do straty, nadmierna pewność siebie oraz podążanie za tłumem. Naucz się odróżniać analizę opartą na faktach od reakcji wynikającej z emocji i chwilowego nastroju rynku. Dowiedz się, jak wykorzystywać tę wiedzę, aby uważniej oceniać własne decyzje i budować dojrzalsze podejście do inwestowania długoterminowego.

Rating
0 0

Na razie nie ma komentarzy.

aby jako pierwszy zostawić komentarz.

Dodatkowe zasoby
Dołącz do tego kursu dostęp do zasobów