Punkt wyjścia i sens całego tematu
Gdy zaczynasz inwestować, naturalnie skupiasz się na wyborze instrumentów. Szukasz zrozumiałych pojęć, uczysz się różnicy między akcjami, ETFami i obligacjami, próbujesz zbudować sensowną strukturę. Po kilku miesiącach lub po pierwszym roku dzieje się jednak coś, co zaskakuje wiele osób. Portfel przestaje wyglądać tak, jak w dniu startu, mimo że nie robiłaś w nim żadnych spektakularnych zmian. Jedna część rośnie szybciej, druga wolniej, a proporcje zaczynają się przesuwać. To normalny efekt działania rynku.
Rebalansowanie jest odpowiedzią właśnie na ten moment. To proces, który polega na okresowym przywracaniu założonych udziałów poszczególnych części portfela. Nie wymaga przewidywania rynku ani „czucia” wykresów. Wymaga natomiast jasnych założeń na start, prostego sposobu kontroli proporcji i decyzji podejmowanych regularnie. Dla wielu kobiet to punkt, w którym inwestowanie przestaje być pojedynczym zakupem, a zaczyna przypominać spójny system, w którym jedna decyzja logicznie wynika z drugiej. Jeśli masz minimalną wiedzę o inwestowaniu, rebalansowanie może brzmieć technicznie. W praktyce jest to jedna z najbardziej przystępnych metod utrzymywania porządku w portfelu, o ile od początku rozumiesz, co oznaczają proporcje i po co je w ogóle ustalasz. Ten artykuł ma Ci to poukładać na poziomie praktycznym, bez wchodzenia w specjalistyczne narzędzia i bez rozpraszania uwagi detalami, które na tym etapie nie są potrzebne.
*Ten materiał edukacyjny dostępny jest wyłącznie dla Eleganckiego Rozwoju, Eleganckich Absolwentek oraz Eleganckiego Kręgu. Dowiedz się więcej...>