Gdy portfel przechodzi przez słabszy okres
W pewnym momencie inwestowania zmienia się relacja ze stratą. Na początku jest ona silnym sygnałem emocjonalnym, czasem nawet osobistą oceną decyzji. Później zaczyna przypominać nieprzyjemny, ale przewidywalny fragment drogi, który zdarza się nawet wtedy, gdy analiza była rzetelna. Dla osób, które konsekwentnie budują majątek przez lata, strata przestaje być czymś, co trzeba natychmiast naprawić. Staje się informacją o tym, jak zachowuje się portfel, jak działa konstrukcja ryzyka oraz czy założenia były wystarczająco precyzyjne. Ten tekst jest właśnie o takim przejściu od reakcji do pracy nad procesem.
W długim horyzoncie strata nie jest wyjątkiem, ale kosztem ekspozycji na zmienność, a zmienność jest ceną dostępu do rynku kapitałowego. Można próbować ją ograniczać, ale nie da się jej wyeliminować bez zmiany charakteru portfela. To dlatego osoby z dużym kapitałem rzadko mówią o stracie wyłącznie w kategoriach wyniku. Dużo częściej traktują ją jako test konstrukcji, test cierpliwości oraz test jakości decyzji sprzed miesięcy, a czasem sprzed lat.